29 April, 2013

jedzenie

Umi Sushi
Japońska kuchnia, dobra odmiana jak chce się na chwilę zapomnieć o sznyclu i gruene sosse:-). Trzy różne miejsca, każde ma inne zalety(oprócz dobrego jedzenia).
Umi Sushi - dobra jakość za przystępną cenę. Jedyne zastrzeżenia mam do napojów. Taka sobie herbata, ciepłe piwo;-). Lokal może nie na romantyczną kolację, ale siedzi się miło.

Najlepsze japońska restauracja: Mangetsu
Od razu dodam, że najlepsza wg mnie i to całkiem subiektywna opinia. Wszystkich japońskich restauracji we Frankfurcie nie zdążyłam poznać, ale ta jest najlepsza z tych w których jadłam:-)
Wszystko czego próbowaliśmy nam smakowało, lokal jest zawsze pełen Japończyków. Lepiej sobie rezerwować wcześniej stolik.

Mangetsu

I najprzyjemniejszy sushi-lokal: Sushi Stars. Dość mała sala, miejsca przy taśmie i trzy większe stoliki pod ścianą. Najlepsze kokosowe kulki, zawsze czekam aż w końcu się pojawią, oczywiście można poprosić o przygotowanie talerzyka ze swoim ulubionym smakołykiem jeśli go akurat nie ma na taśmie. Tylko raz byliśmy rozczarowani wizytą: pomimo tego, że do zamknięcia było jeszcze sporo czasu, nie pojawiały się nowe porcje, a to co się "kręciło" już nikogo nie interesowało. Jednak następna wizyta była już całkiem inna! Widocznie każdy lokal miewa swoje słabsze dni:-), wybaczone!


Sushi Stars
                                     

14 April, 2013

Henninger Turm

Niby jak  coś się kończy, to zaczyna się coś innego. Tak samo dzieje się ze starymi budynkami, niektórych nadchodzi kres i na ich miejscu powstają nowe. Czasem pytanie brzmi: po co?
Henninger-Turm, charakterystyczna dla miasta wieża, przeznaczona do rozbiórki. Nie jest to żadna nowina, wiadomo już było o tym od dłuższego czasu, ale trudno uwierzyć, że właśnie nadszedł ten moment i pojawił się obok wieży dźwig.. Kiedyś w tej kopule była restauracja, kopuła się obracała wokół własnej osi. Niestety tamte czasy minęły, restauracja została zamknięta, nie wiem czy tylko brak schodów przeciw pożarowych miał na to wpływ? Wieża została zamknięta w 2002 roku i od tamtego czasu po prostu niszczała. Teren wokół stał się, no właśnie, nawet nie wiadomo czym - wszystko porozwalane, dzikie, opuszczone. Żal patrzeć.
Już znalazł się inwestor, cała działka wraz z przyległościami jest wykupiona i na miejscu Henninger Turm stanie wysoki dom mieszkalny zakończony.. kopuła w której będzie restauracja. Cóż powiedzieć, zapewne wg niektórych jest to to samo - też wysoki budynek, też kopuła, też restauracja. A chętnych na mieszkanie w takim budynku zapewne nie będzie brakowało. Inwestor to Dietmar Hopp i jego syn Daniel, kibicom piłkarskim ten pierwszy kojarzy się tylko z drużyną Hoffenheim, nie bez kozery nazywaną Hoppenheim. Czemu? To temat na całkiem inny wpis;-)
W sumie zastanawiające że tam powstanie budynek mieszkalny - akurat nie jest to najcichsze miejsce (samoloty), ale odpowiednia reklama pewnie skusi niejednego by mieszkać w "modnym i nowowczesnym" wieżowcu.
Garść informacji  o wieży z innej strony internetowej.


Z tym dźwigiem-zabójcą to naprawdę smutno Henninger Turm wygląda.

A tu z własnego balkonu, niestety już ten adres nieaktualny, szkoda;-), aż łza się w oku kręci.
listopad 2005


Przy okazji zauważyłam ile budynków prawie że na moich oczach zburzono i ile nowych zbudowano.
Ten kawałek Sachsenhausen też przecież powstał na miejscu czegoś innego. A Rebstock? - do dziś pamiętam co myślałam o tym miejscu, gdy w pewien mglisty poranek szukaliśmy miejsca zbiórki dla osób chcących obejrzeć lądowanie A380.  Pustka i wygwizdów, jeden dom w polu, a dziś?;-)
Turm 185 ? Ledwo co fundamenty były w tym miejscu..

 Tu już maj 2012..
i lipiec 2012, czyli przy okazji jakichś rowerowych wycieczek.

Styczeń 2013, z daleka całkiem nieźle, z bliska widać zniszczenia.



A w przyszłości ma wyglądać ponoć tak:
nowa gorsza jakość

Trafiłam w sieci na ciekawy film, w zasadzie filmik, ktoś wszedł do środka, wspiął się na samą górę, zapewne bez pozwolenia, ale mu zazdroszczę tego, że tam był.
Oto film:


A jak ktoś z mieszkańców Frankfurtu i okolic w maju nie bierze udziału w tym klasyku rowerowym, to może weźmie udział Rund um den Henninger Turm 2013 ?

09 April, 2013

SGE vs FCB

Wszyscy sobie ostrzyli zęby na ten mecz, każdy z innego powodu. My wiadomo, każde 3 punkty są ważne i obojętne jest to z kim się je zdobywa. To wersja oficjalna, a tak naprawdę pewnie każdy zespół z Bundesligi chciałby wygrać z Bayernem. Nam się to już zdarzało wiele razy, a nawet dwa sezony temu, kiedy spadliśmy do 2.Ligi zremisowaliśmy 1-1, czyli nie ma potrzeby bać się Bayernu.
Oczywiście Bayern (być może..) chciał uzyskać u nas wynik podobny do tego z HSV, czyli nas zmiażdżyć. Inna rzecz, że wygrana w tym meczu czyniła ich Mistrzem Niemiec. A ponieważ to drużyna ogarnięta manią bicia kolejnych rekordów, to chcieli być tym "najwcześniejszym mistrzem".
No i niestety zostali, choć łatwo im to wcale nie przyszło. Przed meczem była gadka, że będą grali składem B (cokolwiek to w ich przypadku oznacza), tak się nie stało, za to my wystąpiliśmy bez Alexa Meiera i Pirmina Schweglera, czyli naszych podstawowych zawodników.
Przed meczem bardzo dobra informacja - Sebastian Jung podpisał kontrakt na dalszą grę w Eintrachcie. W tym meczu był też kapitanem SGE.

Tu Bajerniści sie pospieszyli i puszczają (niedozwolone ) dymki: niesłusznie dostali karnego i najwidoczniej mieli pewność, że piłka wpadnie do bramki. A tak się nie stało.
Oczywiście kary finansowe za podobne atrakcje dostają inni, Bayern zapłaci jak zwykle symbolicznie.

Niestety w końcu pojawiła się bramka, nie dla nas. Remis w tym meczu byłby dużo bardziej sprawiedliwym wynikiem niż przegrana. A można się było pokusić i o zwycięstwo. Niestety Inui wtedy gdy trzeba nie kopie z odpowiednią siłą, Lakić może nie jest taką ciapą jak Occean, ale ma spory problem z trafieniem do bramki z baaardzo bliska. No i sytuacja po której nie została podyktowana jedenastka dla nas, wiadomo - wszyscy widzieli oprócz sędziego, a bajernista Dante okazał się mega kłamczuchem..




Po meczu nasi piłkarze podeszli do kibiców, ale nie zostali zbyt długo. Za to kibice zostali długo i czekali na ten wybuch radości, który powinien wystąpić u kibiców i piłkarzy Bayernu. No i niby wystąpił, ale powiedzmy sobie szczerze - człowiek widział już prawdziwe wybuchy radości i te sobotnie emocje okazywane przez monachijski klub nie robiły wrażenia.
Żal, że zdobyli tytuł mistrzowski na naszym stadionie.

I parę migawek filmowych: